-Kopę lat Wik, dobrze cię znów widzieć.- Dawid podszedł i
podał mi rękę. Machinalnie uścisnęłam ją. Dziwił mnie mój spokój, ale zarazem
dodawał pewności siebie. Czułam, że spotkanie z blondynem nie robi na mnie
wrażenia. Był tylko zwykłym kolegą z przeszłości, nikim więcej.
-Ciebie również Dav, choć wolałabym żeby to były inne okoliczności.- spojrzałam w stronę bruneta, który bacznie nam się przyglądał. Dopiero teraz mogłam przyjrzeć się lepiej jego osobie. Mogłam śmiało powiedzieć, że należał do przystojnych mężczyzn. Postura typowego skoczka, czarne włosy i brązowe oczy. Przypominały gorącą czekoladę, pewnie nie jedna fanka rozpływała się pod wpływem jego spojrzenia. Zbyt długo mu się przypatrywałam. Wywołało to śmiech wśród skoczków.
-Koteczku, aż tak ci do śmiechu? Jeszcze nie wiadomo, co z twoją nogą.- zirytował mnie.
-Ciebie również Dav, choć wolałabym żeby to były inne okoliczności.- spojrzałam w stronę bruneta, który bacznie nam się przyglądał. Dopiero teraz mogłam przyjrzeć się lepiej jego osobie. Mogłam śmiało powiedzieć, że należał do przystojnych mężczyzn. Postura typowego skoczka, czarne włosy i brązowe oczy. Przypominały gorącą czekoladę, pewnie nie jedna fanka rozpływała się pod wpływem jego spojrzenia. Zbyt długo mu się przypatrywałam. Wywołało to śmiech wśród skoczków.
-Koteczku, aż tak ci do śmiechu? Jeszcze nie wiadomo, co z twoją nogą.- zirytował mnie.
Pewność siebie jaka
emanowała z niego była nie do zniesienia. Może i był ładny, ale puszył się jak
paw. Odeszłam kawałek dalej nie zważając na obrażoną minę Kota. Przeszukałam
wzrokiem widownię. Niestety nie odnalazłam nigdzie Gosi. Najwyraźniej
stwierdziła, że przerwa w meczu to doskonała okazja do gnębienia siatkarzy.
-Wik, tu ziemia. Mówię do ciebie.- jakaś ręka znalazła się niebezpiecznie blisko mojej twarzy. Odwróciłam się i zobaczyłam, że to Dawid próbuje nawiązać ze mną łączność.
-Coś mówiłeś?- zapytałam trochę zagubiona.
-Łukasz wysłał mi smsa, że lekarz utknął w korku. Będzie za ok. 30 min. Weźmiemy Skarba do szatni. Mogłabyś pójść razem z nami?- Powoli analizowałam słowa wypowiedziane przez Kubackiego. Czy on właśnie nazwał Maćka ,Skarbem? W sumie jestem osobom tolerancyjną, ale nie wiedziałam, że mój były chłopak jest gejem! Szkoda trochę bruneta.
-Dobra pójdę, napiszę tylko do koleżanki żeby mnie nie szukała.- zrobiłam jak powiedziałam i poszłam za nimi. Przyszedł jeszcze jeden ze skoczków, który przedstawił się jako Krzysiek Miętus. Razem z Dawidem wzięli Kota pod boki i zaprowadzili go do szatni.
-Wik, tu ziemia. Mówię do ciebie.- jakaś ręka znalazła się niebezpiecznie blisko mojej twarzy. Odwróciłam się i zobaczyłam, że to Dawid próbuje nawiązać ze mną łączność.
-Coś mówiłeś?- zapytałam trochę zagubiona.
-Łukasz wysłał mi smsa, że lekarz utknął w korku. Będzie za ok. 30 min. Weźmiemy Skarba do szatni. Mogłabyś pójść razem z nami?- Powoli analizowałam słowa wypowiedziane przez Kubackiego. Czy on właśnie nazwał Maćka ,Skarbem? W sumie jestem osobom tolerancyjną, ale nie wiedziałam, że mój były chłopak jest gejem! Szkoda trochę bruneta.
-Dobra pójdę, napiszę tylko do koleżanki żeby mnie nie szukała.- zrobiłam jak powiedziałam i poszłam za nimi. Przyszedł jeszcze jeden ze skoczków, który przedstawił się jako Krzysiek Miętus. Razem z Dawidem wzięli Kota pod boki i zaprowadzili go do szatni.
*
Siedzieliśmy we trójkę w ciszy. Po chwili Dawid musiał
wyjść. Rozpoczęli grę, a skład i tak był już osłabiony.
-Boli cię jeszcze noga?- Zapytałam wskazując głową na koniczynę. Minęło trochę czasu zanim chłopak zrozumiał sens wypowiedzianego przeze mnie zdania.
-Nie jest źle.- skomentował krótko.
-Boli cię jeszcze noga?- Zapytałam wskazując głową na koniczynę. Minęło trochę czasu zanim chłopak zrozumiał sens wypowiedzianego przeze mnie zdania.
-Nie jest źle.- skomentował krótko.
Wydawał się być zły. Zaczęłam zastanawiać się ,czy go
czasami nie uraziłam. Może jest zazdrosny o blondyna? Nasze powitanie było
dziwne, ale nie mogliśmy mu dać powodów do zazdrości.
-Ja i Dawid kiedyś byliśmy razem, ale teraz już nic nas nie łączy. Nie musisz się martwić.- Chłopak podniósł głowę i spojrzał na mnie jak na UFO. To była mieszanina zaskoczenia i zainteresowania.
-Mustaf rzadko mówi o swoich byłych, ale dlaczego uważasz, że mógłbym się martwić tym, że kiedyś byliście razem?- Teraz brunet zdecydowanie wyglądał na rozbawionego. Podczas, gdy ja robiłam się coraz bardziej zażenowana.
-Nie musisz udawać, jestem dość spostrzegawczą osobą. Zauważyłam, że coś was łączy.- Czułam jak cała pewność siebie ulatuje ze mnie. Moje policzki paliły żywym ogniem, a Maciej tylko mi się przyglądał, jakby trawił dopiero słowa, które wypowiedziałam.
-Ja i Dawid kiedyś byliśmy razem, ale teraz już nic nas nie łączy. Nie musisz się martwić.- Chłopak podniósł głowę i spojrzał na mnie jak na UFO. To była mieszanina zaskoczenia i zainteresowania.
-Mustaf rzadko mówi o swoich byłych, ale dlaczego uważasz, że mógłbym się martwić tym, że kiedyś byliście razem?- Teraz brunet zdecydowanie wyglądał na rozbawionego. Podczas, gdy ja robiłam się coraz bardziej zażenowana.
-Nie musisz udawać, jestem dość spostrzegawczą osobą. Zauważyłam, że coś was łączy.- Czułam jak cała pewność siebie ulatuje ze mnie. Moje policzki paliły żywym ogniem, a Maciej tylko mi się przyglądał, jakby trawił dopiero słowa, które wypowiedziałam.
Po chwili wybuchnął niepochamowanym śmiechem. Jego śmiech
wypełnił całą szatnię. Chłopak trzymając się za brzuch położył się na ławce, na
której wcześniej siedział i ciągle się śmiał. Byłam bardzo zdezorientowana. Nie
wiedziałam, czy on sobie żartuje teraz ze mnie, czy próbuje ukryć to, co
odkryłam. Chciałam wyjść z tego
pomieszczenia.
Trzymałam już rękę na klamce kiedy on zawołał:
-Poczekaj! Możesz mi powiedzieć jakim cudem doszłaś do wniosku, że ja i Dawid jesteśmy razem?- Maciek ledwie powstrzymywał się od kolejnego wybuchy. Wytarł łzę, która spływała po jego policzku i usiadł obserwując mnie.
-Nie musisz udawać! Przecież słyszałam. - czułam, że on sobie kpi ze mnie. Nie podobało mi się to. Przecież to nic złego, że są parą.- Nazwał cię Skarbem- dodałam.
-I tak właśnie rodzi się plotka. Dziewczyno ja N-I-E J-E-S-T-E-M G-E-J-E-M. To tylko moje przezwisko. Zawsze uważałem, że jest głupie, ale kogo to wina, że mnie nie słuchają- Kot popatrzył na mnie z szerokim uśmiechem na twarzy.
-Poczekaj! Możesz mi powiedzieć jakim cudem doszłaś do wniosku, że ja i Dawid jesteśmy razem?- Maciek ledwie powstrzymywał się od kolejnego wybuchy. Wytarł łzę, która spływała po jego policzku i usiadł obserwując mnie.
-Nie musisz udawać! Przecież słyszałam. - czułam, że on sobie kpi ze mnie. Nie podobało mi się to. Przecież to nic złego, że są parą.- Nazwał cię Skarbem- dodałam.
-I tak właśnie rodzi się plotka. Dziewczyno ja N-I-E J-E-S-T-E-M G-E-J-E-M. To tylko moje przezwisko. Zawsze uważałem, że jest głupie, ale kogo to wina, że mnie nie słuchają- Kot popatrzył na mnie z szerokim uśmiechem na twarzy.
Było mi naprawdę głupio. Mam za dużą wyobraźnię. Mama zawsze
mi mówiła, że to mnie jeszcze wpędzi w kłopoty. No i miała rację.
Stałam i nie wiedziałam, co ma zrobić, co powiedzieć. Mój
rozmówca najwyraźniej planował rozkoszować się moim zażenowaniem. Spojrzałam na swoje ręce i wydukałam ciche
„Przepraszam”.
-Nie masz za co, jedynie za to, że nazwałaś mnie wcześniej Koteczkiem. Dawno się tyle nie uśmiałem. Chyba cię wynajmę. Będziesz moim komikiem .- Pokazał mi ręką żebym usiadła obok niego.
-Nie masz za co, jedynie za to, że nazwałaś mnie wcześniej Koteczkiem. Dawno się tyle nie uśmiałem. Chyba cię wynajmę. Będziesz moim komikiem .- Pokazał mi ręką żebym usiadła obok niego.
Zrobiłam to. Chwile panowała cisza. Czułam, że powoli wracam
do siebie, a moja twarz nie wyglądała już jak wyjątkowo dojrzały pomidor.
Spojrzałam mu w oczy. On zrobił to samo. Trwało to chwilę. Zatopiłam się w
nich. Widziałam radosne ogniki tańczące w jego tęczówkach. Czułam jakbym znała
go od dawna. Delikatnie przybliżył swoją twarz do mojej. Ja zrobiłam to samo.
Otworzył delikatnie usta. Chciałam się w nich zatopić, poznać ich smak….
-Maniek ,lekarz przyjechał…- Odwróciłam szybko głowę.
-Maniek ,lekarz przyjechał…- Odwróciłam szybko głowę.
W drzwiach stał Dawid. Jego mina wyrażała wielkie
zdziwienie. Choć pewnie na mojej twarzy malowało się jeszcze większe. Nie
wiedziałam, co robić. Po prostu wstałam i już chciałam wyjść ,kiedy usłyszałam
głos Maćka za swoimi plecami.
-Stój!- Chciał wstać, ale chora noga nie pozwalała mu na to.- Jutro o 12 jedziemy z chłopakami do Police. Mamy jeszcze miejsce w busie, jak chcesz to jedź z nami.- Widziałam, że chciał. Jego oczy to mówiły.
-Moja przyjaciółka…-zaczęłam słabym głosem, ale brunet nie dał mi dokończyć.
-Dla niej też znajdzie się miejsce.- przytaknęłam potwierdzająco głową.
-Stój!- Chciał wstać, ale chora noga nie pozwalała mu na to.- Jutro o 12 jedziemy z chłopakami do Police. Mamy jeszcze miejsce w busie, jak chcesz to jedź z nami.- Widziałam, że chciał. Jego oczy to mówiły.
-Moja przyjaciółka…-zaczęłam słabym głosem, ale brunet nie dał mi dokończyć.
-Dla niej też znajdzie się miejsce.- przytaknęłam potwierdzająco głową.
Na jego twarzy zagościł uśmiech. Na mojej też. Potem
wyszłam. Minęłam wciąż zaskoczonego blondyna i skierowałam się ku wyjściu.
Napisałam krótką wiadomość do Gosi, że poszłam już do domu. Nadal
nie wiedziałam, co przed chwilą mogło się stać. W sumie nie znałam go. Wydawał
się być intrygującym chłopakiem, ale wtedy przypomniałam sobie spojrzenie
Dawida. Poczułam poczucie winy. Nie wiem dlaczego. W końcu od dawna między nami
nic nie było.
Nawet nie wiem ,kiedy i jakim sposobem doszłam do mojego
tymczasowego domu. Dopiero teraz zorientowałam się, że nie mam kluczy. Nie
chciałam psuć przyjaciółce meczu ,dlatego nie wysłałam jej ponaglającej
wiadomości. Usiadłam na schodach przed domem i obserwowałam przechodniów.
Większość ludzi szło zamyślonych. Żyli w swoim świecie. Nie dostrzegali
pięknego nieba czy otaczającej zieleni. Po prostu byli. Twardo stąpali po
ziemi. Patrzyli przed siebie, jakby mieli klapki na oczach.
Zastanawiałam się, czy ja też taka jestem? Czy utknęłam w
formie obojętności na świat, na cierpienie innych ludzi? W dzieciństwie ciągle
słyszałam, że słabi ludzie nie przetrwają w dzisiejszej rzeczywistości, ale
czym różni się dzień dzisiejszy od tego sprzed 100 lat?
Znowu napadła mnie chwila nostalgii. Lubiłam zastanawiać się nad swoim życiem. Kochałam obserwować otaczających mnie ludzi. Czasami zastanawiałam się, czy nie jesteśmy tylko pionkami w grze ważniejszych od nas ludzi?
Znowu napadła mnie chwila nostalgii. Lubiłam zastanawiać się nad swoim życiem. Kochałam obserwować otaczających mnie ludzi. Czasami zastanawiałam się, czy nie jesteśmy tylko pionkami w grze ważniejszych od nas ludzi?
Spojrzałam na
zegarek. Minęło już 1,5 h. Podniosłam głowę i zauważyłam idącą ku mnie Gosię.
Była wyraźnie zadowolona z dzisiejszego dnia.
-Ta dam! Zobacz, co mam!- Wyciągnęła ręce, w których trzymała Mikase z podpisami wszystkich uczestników dzisiejszej imprezy, nawet kontuzjowanego Macieja.
-Ta dam! Zobacz, co mam!- Wyciągnęła ręce, w których trzymała Mikase z podpisami wszystkich uczestników dzisiejszej imprezy, nawet kontuzjowanego Macieja.
Była tak zafascynowana swoją zdobyczą, że nawet nie zwróciła
uwagi na to, że siedzę na dworze. Dowiedziałam się bardzo szybko, jak ta piłka
znalazła się w jej posiadaniu. Siatkarze w przerwie meczu urządzili konkurs, kto
lepiej zaśpiewa piosenkę „Ona tańczy dla mnie”. Chętnych było wiele, ale Gosia
szybko rozgromiła konkurencję. Teraz pewnie pół szczecińskiej populacji zaczęło
ją nienawidzić.
Moja przyjaciółka od
razu zaniosła do swojej sypialni zdobycz. Potem wspólnie uzgodniłyśmy ,że
przydałoby się posprzątać. Byłyśmy razem w tym domu zaledwie 24h, a już panował
tu straszny bałagan. Pewnie trwałoby to o wiele krócej, ale wyraźny brak chęci
sprawiły, że uporałyśmy się z tym dopiero po paru godzinach.
Po woli zaczęło zmierzchać. Zrobiłyśmy spaghetti i wyszłyśmy
na taras z tyłu domu. Było bardzo przyjemnie. Upał, który panował za dnia
powoli ustępował. Pojawił się delikatny wietrzyk. Dało się wyczuć zapach
grilla. Słowem letnia sielanka. Musiałam jednak przerwać ciszę:
-Gosia pojedziesz ze mną jutro do Police?- zapytałam spoglądając na przyjaciółkę.
-Nie mogę muszę iść do pracy. A nie możemy jechać za trzy dni? Wtedy będę miała wolne.- powiedziała Gosia upijając łyk zimnego napoju i odwracając głowę w moją stronę.
-No właśnie nie, bo znajomi zaprosili nas na ten wyjazd.
-Jacy znajomi? – Czułam się jakbym znów miała 15 lat i musiała tłumaczyć się rodzicom z tego, z kim rozmawiam i gdzie chodzę.
-Gosia pojedziesz ze mną jutro do Police?- zapytałam spoglądając na przyjaciółkę.
-Nie mogę muszę iść do pracy. A nie możemy jechać za trzy dni? Wtedy będę miała wolne.- powiedziała Gosia upijając łyk zimnego napoju i odwracając głowę w moją stronę.
-No właśnie nie, bo znajomi zaprosili nas na ten wyjazd.
-Jacy znajomi? – Czułam się jakbym znów miała 15 lat i musiała tłumaczyć się rodzicom z tego, z kim rozmawiam i gdzie chodzę.
Musiałam w końcu opowiedzieć Gośce moją małą historię.
Byłoby niezręcznie, gdyby dowiedziała się o tym, że byłam z Dawidem od Maćka. Najpierw
powiedziałam jej, jak poznaliśmy się z Dawidem, potem historię naszej
młodzieńczej ,szalonej miłości. W końcu doszłam do wydarzeń z dzisiejszego
dnia. Powoli widziałam, jak oczy mojej przyjaciółki robią się coraz większe.
Wiedziałam, że oberwie mi się za to, że jej wcześniej tego nie powiedziałam.
-Nakrzyczałabym na ciebie za ukrywanie czegoś takiego, ale właśnie próbuje wymyślić coś, żebym mogła z wami jutro jechać.- powiedziała dziewczyna ze śmiechem. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Było mi wstyd, że wcześniej jej nie zaufałam na tyle, żeby opowiedzieć jej o tym. Po prostu podeszłam do niej i uścisnęłam ją. Czasami słowa nie są potrzebne i ona chyba też to zrozumiała, bo odwzajemniła uścisk. Stałyśmy tak przez chwilę, aż nagle przyszedł mi do głowy pewien pomysł.
-Nakrzyczałabym na ciebie za ukrywanie czegoś takiego, ale właśnie próbuje wymyślić coś, żebym mogła z wami jutro jechać.- powiedziała dziewczyna ze śmiechem. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Było mi wstyd, że wcześniej jej nie zaufałam na tyle, żeby opowiedzieć jej o tym. Po prostu podeszłam do niej i uścisnęłam ją. Czasami słowa nie są potrzebne i ona chyba też to zrozumiała, bo odwzajemniła uścisk. Stałyśmy tak przez chwilę, aż nagle przyszedł mi do głowy pewien pomysł.
-Może zadzwonisz jutro do szefa i powiesz, że jesteś chora?-powiedziałam z iście szatańskim uśmiechem. Widziałam, że się waha. W końcu, gdyby to się wydało mogłaby stracić pracę.
-No nie wiem…- Gosia toczyła ze sobą wewnętrzną walkę. W jej oczach widziałam, że chce jechać z nami, ale rozum mówił jej żeby została.
-Och no dobrze! W końcu raz się żyje. Zadzwonię do niego ok. 6 rano, że złapała mnie grypa żołądkowa. Wtedy na pewno nie będzie kazał mi przychodzić do szpitala, bo będzie bał się, że zarażę pacjentów. Choć pewnie bardziej martwiłby się własnym zdrowiem, a nie ich.- To było spore poświęcenie z jej strony. Byłam jej za to bardzo wdzięczna. Nie chciałam być sama pośród skoczków. Zdecydowanie czułabym się przytłoczona.
Zaczęło robić się coraz chłodniej. Weszłyśmy do środka, usprzątałyśmy naczynia z kolacji i poszłyśmy spać. Jutrzejszy dzień będzie pełen wrażeń. Mam tylko szczerą nadzieję, że to będą same pozytywne doznania. Czułam lekkie podenerwowanie. W sumie nie wiedziałam dlaczego, ale zasypiając byłam już spokojniejsza. Przypomniałam sobie te wspaniałe czekoladowe oczy, które dały mi ukojenie. Zasypiałam z uśmiechem na ustach, gotowa na jutrzejszy wyjazd.
**********************************************************************************
Trochę krótszy rozdział dzisiaj, ale planuje w ten weekend dodać jeszcze jeden ;) Co tu dużo pisać, proszę o opinię. Wszelka krytyka mile widziana :D
Jeśli chodzi o rzeczy do poprawienia to już mówiłam ci o tych rzeczach typu :powiedziałam,skłamałam,zadrwiłam itp. ;p
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem jest ok. Pomysł oryginalny ,a to co raz trudniejsze przez bardzo dużą liczbę skocznych historii ,które zaczeły się pojawiać ;p
Oczywiście moją ulubienicą jest Gosia! Taka zakręcona we własnym świecie;) Polubiłam ją jak na razie bardziej niż główną bohaterkę!xD
Wizja Kot&Kubacki -geje... OMG! To byłoby straszne!xD Mogłaś odrobinę dłużej ciągnąć ten wątek ,ale wtedy utrudniłoby to inne, maciejowe sprawy wiec dam rade to zaakceptować xD
Umiejętności wiadomo po kim masz xD
Pozdrawiam!
(val-di-fiemme2013.blogspot.com - new)
PS. Błagam bez wątków siatkarskich i szpitalnych!xD
Rozdział cudowny! Haha faktycznie Wiktoria ma bujną wyobraźnię. Mało brakowało, a plotka rozeszła by się w świat :D Oj Dawid ma niezłe wyczucie czasu. Ciekawe jak by się potoczyła dalej akcja, jakby nie wparował do szatni. Mam wrażenie, że na tym wyjeździe będzie ciekawie :D Zatem czekam na następny. Pozdrawiam i wenki :* Jeśli masz ochotę zapraszam do mnie na: http://my-dreams-world-story.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńU mnie pojawił się nowy rozdział :)
UsuńJeśli masz ochotę zapraszam na: http://my-dreams-world-story.blogspot.com/
Pozdrawiam :*
Hahahahahahahahaha, nie mogę! :D Nie wiem, jak ona wpadła na to, że oni mogą być razem, ale mnie totalnie tym rozwaliła! :D Wizja Kubackiego i Kota jako pary jest chyba dla mnie mimo wszystko nie do przyjęcia, haha :D
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. :)
OdpowiedzUsuńA opcja Kubackiego i Kota jako pary....genialne :D
Dawid mógł im nie przeszkadzać...xD Ale jeszcze będą mieli czas się lepiej poznac i to dokończyć xD
Już od początku na nudę tu nie można narzekać i tym bardziej nie mogę doczekać się następnego rozdziału.
Lubię Wiki! Naprawdę! Taka sympatyczna z niej dziewczyna z bujną wyobraźnią!
OdpowiedzUsuńCzyli Kubacki to jej były? No proszę, ciekawa mi się tu historia klaruje ^^
Wiki mnie zabiła, znaczy się ty mnie zabiłaś!
Normalnie wizja Kubacki&Kot jako geje toż to byłaby katastrofa dla dziewczyn xD
Rozdział boski co tu dużo ukrywać!
Mam nadzieję, że nie przyjdzie nam czekać długo na kolejny rozdział :)
Wizja Kubackiego i Maćka jako pary jest moją ulubioną wizją rozdziału, serio xd
OdpowiedzUsuńhttp://utworzymy-pelnie.blogspot.com/
nowy ;d
nowość, utworzymy-pelnie.blogspot.com
UsuńZapraszam!:D
nowość, utworzymy-pelnie.blogspot.com
UsuńZapraszam!:D
Ta dam! Trafiłam tu przypadkiem - pomyślałam: co mi szkodzi przeczytać? Teraz cieszę się, że to zrobiłam! Mój ukochany Dawidek jest tu jedną z głównych postaci. No i jeszcze Skarb! Pisz dalej, ja zostaję, mnie tu dobrze:D Styl przyjemny, fajnie się czyta, ciekawy pomysł.
OdpowiedzUsuńNic dodać, nic ująć.
Pozdrawiam i z wenką:*
http://summer-story2013.blogspot.com/
[SPAM]
OdpowiedzUsuńU mnie pojawiła się już szóstka. Serdecznie zapraszam ! http://daj-mi-skrzydla.blogspot.com/2013/04/six.html
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSię uśmiałam. Kot i Kubacki. O mamo. Chciałabym to zobaczyć - tak na marginesie.
OdpowiedzUsuńKoteczek ma temperamencik, nie ma co.
A dziewczyna ma bujną wyobraźnie, to też jest fakt.
Ciekawe jak będzie dalej./ Ta historia ma jak na razie same świetne akcje, oby takich było więcej.
I niepotrzebnie ma wyrzuty sumienia. Już nie jest z Dawidem.
Pozdrawiam^^
No i nadrobione. Dziewczyno to jest świetne i jedyne takie. Pisz dalej. ;*
OdpowiedzUsuńWizja Kota i Dawida jako pary? To naprawdę mega. ;D
Czekam na następny.
Zapraszam do mnie, jeśli chcesz (linki w profilu).
U mnie pojawił się nowy rozdział.
OdpowiedzUsuńZapraszam na -------------> my-dreams-world-story.blogspot.com/
Pozdrawiam :-)
piszę naprawdę wspaniale! ♥ masz talent i nie zmarnuj tego! ;)
OdpowiedzUsuńserdecznie zapraszam do opowiadania mojego autorstwa na: http://fcb-en-mi-corazon.blogspot.com/ ;)
bardzo zależmy mi na wyrażaniu opinii w komentarzach i obserwowaniu. pozdrawiam :*
Wiesz niepokoi mnie to że rozdział dodany był w kwietniu.
OdpowiedzUsuńczemu tego nie kontynuujesz!?!
To jest wspaniałe!
Boże Dawid i Maciek ... Nie to się w głowie nie mieści!
mam nadzieję że jeszcze kiedyś coś się tutaj pojawi :)
pozdrwiam
Ps. Serdecznie zapraszam do siebie
let---it---go.blogspot.com
;*